RSS
poniedziałek, 09 listopada 2009
Zagłosujcie na "Pamiętnik nastolatki"!

Hej Dziewczyny!

Książka "Pamiętnik nastolatki" bierze udział w głosowaniu internautów na najlepszą książkę na jesienno- zimowe wieczory w kategorii "Książka dla młodzieży".

Zagłosujcie na "Pamiętnik nastolatki"!

Więcej informacji znajdziecie na stronie:

http://www.ksiazkanawieczor.pl/?content=glosowanie.


Pozdrawiam Was ciepło

Natk-14

14:18, natk-a14
Link Komentarze (5) »

Okładka książki Beaty Andrzejczuk Drogie Czytelniczki!

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu:)

Jeśli chcecie wiedzieć jak dalej potoczy się moje życie przeczytajcie koniecznie mój  "Pamiętnik nastolatki"!

Książkę znajdziecie w dobrych księgarniach oraz na www.rafael.pl.


Pozdrawiam Was serdecznie!

natk-a14

14:11, natk-a14
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 02 listopada 2009
Na ten dzień czekałam od poniedziałku

Gdy dostałam sms-a od Bartosza, że bardzo prosi mnie o spotkanie.

„Myślałam, że już nie żyjesz” – odpisałam. Byłam zła na niego, a jednocześnie zbyt zaintrygowana, aby powiedzieć, żeby spadał i więcej się w moim życiu nie pojawiał.

Tłumaczył, że był chory, a potem musiał pozałatwiać ważne sprawy osobiste, że nie chciał się ze mną spotykać, póki pewnych rzeczy w życiu sobie nie poukłada. Zgodziłam się na to spotkanie i chociaż droczyłam się z Bartoszem przez dłuższy czas, wysyłając chyba z pięćdziesiąt sms-ów sugerujących, że to nie ma sensu, to i tak od samego początku wiedziałam, że chcę się z nim spotkać.

08:50, natk-a14
Link Komentarze (5) »
środa, 28 października 2009
W końcu Jacek zaczął ze mną normalnie rozmawiać

Od momentu naszej ostatniej scysji minęły chyba ze trzy tygodnie. Wprawdzie zagadnięty przeze mnie odpowiadał, ale krótko i na temat. Twierdził, że nie jest obrażony i wszystko jest OK. Nie była to jednak prawda. Wyczuwałam jego irytację, nad którą starał się zapanować, i dziwny niepokój. Wciąż też miałam wrażenie, że istnieją pewne niedomówienia między nami. To już nie była szczera przyjaźń, taka jak wcześniej. Temat Bartosza był zupełnie omijany, gdyż to on stał się źródłem całego konfliktu...

21:34, natk-a14
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 października 2009
Nie wiem, czy to dobra chwila, aby zadać ci pytanie

...zagadnął mnie na przerwie Jacek.

– O co chcesz zapytać?

– Nie, o co, ale raczej, o kogo – odpowiedział pokrętnie i zaraz pośpiesznie dodał: – Cieszysz się swoim sukcesem, więc nie chciałbym tego psuć.

– Chodzi o Bartosza... – bardziej stwierdziłam, niż zapytałam. – Wciąż nie mam z nim kontaktu. Nie wiem, czy nadal choruje, czy już wyzdrowiał.

– Nie ma go na Tlenie? – zdziwił się.

– Nie ma go ani na Tlenie, ani na Gadu-Gadu, a komórkę ma wyłączoną. Początkowo pisaliśmy do siebie jeszcze sms-y, ale i to się urwało.

– Co zrobisz? – zaciekawił się.

– Teraz to już nie mam wyjścia – powiedziałam. – Po prostu poczekam na rozwój wydarzeń. Wszystko idzie nie tak. Pamiętasz, jak radziłeś, abym porozmawiała najpierw z Bartoszem, a napatoczyła się Monika? Przynajmniej wiem, że nie zerwał z Ewą.

– Myślisz, że po tym wszystkim nadal będą razem? – spytał głosem pełnym wątpliwości.

– Nie wiem. Ewa jest wściekła na mnie, zresztą wszyscy są na mnie źli. A z Bartoszem rozmawiali, gdy wychodził na dwór przed chorobą. Ewa też z nim rozmawiała, jak gdyby nigdy nic.

– Nie chcę się w to mieszać, ale słyszałem, że to sprawka Moniki.

07:29, natk-a14
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 października 2009
Bartosz jest chory

Podobno ma zapalenie oskrzeli. Napisałam „podobno”, bo sama już nie wiem, czy mam w to wierzyć, czy nie. A jeśli to tylko wymówka?! Obiecał, że o wszystkim porozmawiamy, gdy wyzdrowieje. Nie ułatwia mi to sytuacji. Wciąż czuję się podle. Całą sobotę i niedzielę przesiedziałam w domu. Nawet nie miałam po co wyjść na podwórko. Przecież nikt ze mną nie gada.

09:48, natk-a14
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 października 2009
Czekała mnie rozmowa z Bartoszem

Umówiliśmy się na dziś, ale mama przysłała sms-a, że odbierze mnie ze szkoły. Podejrzewam, że martwiła się o mnie po wczorajszej nocy. Dałam znać Bartoszowi, by nie przychodził. Gdy tylko wróciłyśmy do domu, zagrzała gorącego rosołu i przygotowała ryż z sosem bolońskim, a potem kazała mi się kłaść do łóżka.

– Sen to najlepsze lekarstwo – powiedziała. – Na wszystko. Napiszę ci usprawiedliwienie, że nie mogłaś przygotować się na jutrzejsze lekcje – dodała. – I pamiętaj, Natalia, gdybyś chciała ze mną porozmawiać, jestem do twojej dyspozycji – pochyliła się, pogładziła mnie po włosach i pocałowała w czoło. Potem wyszła, cichutko zamykając drzwi.

20:28, natk-a14
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 października 2009
Każdy powinien odpowiadać za siebie

Dlaczego liczyłam na Bartosza i miałam nadzieję, że on z Ewą wszystko wyjaśni? Wiedziałam przecież, że byli parą i nie obiło mi się o uszy, aby ze sobą zerwali. Na naszym podwórku wszyscy wszystko wiedzieli. Wiadomości rozchodziły się niemal z prędkością światła. Jak mogłam nie zapytać Bartosza lub Ewy o ich związek? Czułam się podle. Odbicie chłopaka przyjaciółce uważałam za jedną z najgorszych rzeczy na świecie. Brzydziłam się takim postępowaniem, a właśnie w ten sposób się zachowałam. Postąpiłam jak egocentryczka, nie licząc się z niczym i z nikim. Zraniłam Ewę. Dlaczego? Bo zaczęło mi zależeć na Bartoszu i chyba nie chciałam go stracić. Podobała mi się jego troska, opiekuńczość. Uwielbiałam jego towarzystwo. Pragnęłam zatrzymać to wszystko dla siebie. I jeśli dodam do tego jeszcze Jacka, którego nie skreśliłam oraz fakt, że Bartosz nie zaproponował mi chodzenia, co sprawiło, że w pewnym sensie czekałam na rozwój sytuacji z Jackiem, to mogę powiedzieć o sobie jedno: jestem wyrachowaną, zimną, pozbawioną uczuć i najpodlejszą nastolatką na tej planecie...

09:10, natk-a14
Link Komentarze (1) »
czwartek, 08 października 2009
Wczoraj wieczorem udało mi się rozmówić z Moniką

Gdy tylko dostrzegłam, że jest aktywna na Tlenie, przesłałam wiadomość:

Natka:

Możesz w końcu powiedzieć, o co ci chodzi?

Nie odpowiedziała, więc spróbowałam ponownie:

Natka:

Nie odzywasz się do mnie, zachowujesz się, jakbyś mnie w ogóle nie znała, więc chyba mam prawo wiedzieć, co się dzieje.

Monika:

Przecież wiesz...

Natka:

A niby skąd mam wiedzieć? Może mi wreszcie powiesz?!

Monika:

Nie rozśmieszaj mnie...

Natka:

Ale ja nie mam pojęcia, co masz do mnie!

Nie była to cała prawda. Domyślałam się przez cały czas, ale nikt tego nie potwierdził, ani temu nie zaprzeczył. Jacek radził, bym najpierw porozmawiała z Bartoszem, ale w poniedziałek nie przyszedł po mnie na trening. Przysłał sms-a, że musi gdzieś jechać z ojcem. We wtorek też wykręcił się od spotkania, choć słał mnóstwo miłych sms-ów i obiecywał, że spotkamy się dzisiaj, czyli w środę. Z rozmyślań wyrwały mnie i sprowadziły na ziemię słowa, które pojawiły się na monitorze...

08:18, natk-a14
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 05 października 2009
Nie poszliśmy do kina

Całe wczorajsze popołudnie spędziliśmy na Ostrowie Tumskim. To magiczne miejsce. Niby w centrum miasta, ale nie czuć tam wielkomiejskiego zgiełku. Rozproszone światła latarni nadają wyspie specyficzny klimat. Ma się wrażenie, że życie tutaj płynie wolniej, spokojniej. Ogarnęła mnie tęsknota za czasami, których nie znałam. Zapragnęłam ukryć się tutaj przed XXI wiekiem: wiekiem technicznych nowinek, szybkiego przekazu informacji i zamachów terrorystycznych. Wypowiedziałam swoje myśli na głos.

– Ciekawe, jak długo byś wytrzymała bez internetu, komórki i MTV? – roześmiał się Jacek.

– Nie znasz mnie – odparłam. – Wytrzymałabym znacznie dłużej niż ci się wydaje.

– Jesteś romantyczką – zauważył.

– Tak. W duszy jestem romantyczką i nie wstydzę się tego. Powinnam być pod szczególną ochroną – uśmiechnęłam się do niego...

20:42, natk-a14
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4